Sześć razy nie przyjęli go do filmówki, poszedł pracować z Tarantino. Razem nakręcili trzy filmy

Sześć razy nie dostał się do Szkoły Filmowej, później trafił pod skrzydła Quentina Tarantino, a dziś współpracuje z najwybitniejszymi postaciami amerykańskiego kina. Polski operator, Andrzej Sekuła, jest doskonałym przykładem na to, że nawet z pozoru najboleśniejszą porażkę można przekuć w spektakularny sukces.

Nie ma komentarzy

Czytaj również